„Pani od głupich dzieci”

Witam w AACowym miesiącu! Rozpoczynamy wielkie świętowanie:) Dziś wpis bardziej refleksyjny, ale myślę, że na początku roku szkolnego jak najbardziej potrzebny. Zapraszam gorąco!

Nie da się ukryć, że praca z osobami niepełnosprawnymi jest trudna, wymaga zaangażowania, dawania czasu i wzmożonej uwagi. Bywa tak, że pomimo wielu starań nie udaje się wyćwiczyć jakiejś umiejętności. Zdarza się, że gdy pracujemy nad wprowadzeniem komunikacji, musimy bardzo długo poszukiwać drogi, jaką możemy dotrzeć do dziecka. Gdy są sukcesy- jest zapał do pracy, gdy coś idzie powoli, bywa, że się poddajemy, nie walczymy, a gdy od innych usłyszymy „on tak ma”, „regres” i takie tam…to najzwyczajniej opadamy z sił.

Ja też czasem miewam chwile zwątpienia. Gdy coś nie idzie, gdy nie mogę znaleźć sposobu, gdy kolejne popołudnie spędzam nad przygotowywaniem tablic, laminowaniem, wycinaniem.

Czasem myślę sobie, „kurcze, może ja się nie nadaję? Może trzeba było pracować w „korpo”? Wracasz do domu, nic Cię nie interesuje, masz multisporta, lepszą kasę,. Ale! Nie zmieniasz rzeczywistości, nie podnosisz jakości czyjegoś życia, nie angażujesz się, nie musisz być kreatywny, nie dajesz szansy na porozumiewanie się ze światem.

Kiedyś rozmawiałam z koleżanką, która była dobrze ustawiona w jednej z korporacji właśnie. Rozmawiałyśmy chwilę, a że było to w okolicach końca roku szkolnego, zaczęłam nieco zmęczona opowiadać, o tym, jak to długo trzeba czekać na efekty, jak to czasem chciałabym wrócić do domu i nic nie przygotowywać do pracy i tak biadoliłam. A ona mi na to, „Ela, ty zmieniasz rzeczywistość tych dzieci, a ja co? Wklepuję tylko cyferki i więcej nic…”. I wtedy otworzyły mi się oczy na nowo. Tak! Jakie to niesamowite! Dzięki mnie i mojej pracy, dzięki mojemu czasowi, szkoleniom, zdobywaniu wiedzy, dzięki poszukiwaniu drogi do kontaktu z dzieciakami, mogę przyczynić się do podarowania im lepszego życie. Czasem udaje nam się szybciej cieszyć z efektów, czasem jest to to długa droga, ale to między innymi od mojej pracy i zaangażowania zależy, jak będzie wyglądało życie małego pacjenta w przyszłości.

Myślę, że w chwilach, kiedy wydaje nam się, że nie mamy siły, że nasza praca jest bez sensu, że bywa niedowartościowana przez innych, to warto sobie przypomnieć co tak naprawdę robimy i po co? Kiedy dopada mnie chandra i myśli, że jestem tylko „panią od głupich dzieci” to zanim zacznę rozmyślać, jak by to było super, gdybym była tym albo tamtym, pracowała tam albo tu, przypominam sobie słowa mojej Koleżanki- „ty zmieniasz rzeczywistość tych dzieci…”

Moi drodzy nie każdy nadaje się do pracy z osobami niepełnosprawnymi, niemówiącymi. A skoro my to robimy, to powinno być dla nas pewnego rodzaju wyróżnienie, szczęście, że nasza praca przynosi realne korzyści….Czasem długo musimy czekać na ich ujawnienie, ale myślę, że warto.

Jeśli czasem wydaje Ci się, że masz dość, że już nie dasz rady, pomyśl, że od Twojego zaangażowania zależy życie drugiej osoby. Nie jesteś tylko „panią lub panem od głupich dzieci”, ale kimś, kto pomaga im funkcjonować i odnaleźć się w codziennym życiu.

Zachęcam do podzielenia się swoimi przemyśleniami. Może ktoś ma ciekawe pomysły na zmotywowanie się do działania, może jakieś słowa towarzyszą Wam w pracy. Podzielmy się! Wesprzyjmy jednym chociaż słowem! Może jacyś rodzice, chcą coś napisać? Czasem ciężko jest powiedzieć coś w cztery oczy, zarówno pozytywnego, jak i negatywnego. Niech to będzie miejsce do podzielenia się tym, co w nas siedzi.


2 thoughts on “„Pani od głupich dzieci”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s