Picture Exchange Communication System (PECS)

Wraz z początkiem roku proponuję wpisy przypominające i porządkujące nieco wiedzę z zakresu dostępnych symboli, systemów, gestów. Dziś nieco o interwencji Picture Exchange Communication System, czyli w skrócie PECS. Już nie raz bardzo pomógł mi w pracy. Zapraszam do zapoznania się z opisem systemu i moimi przemyśleniami na jego temat.

PECS jest dla mnie niesamowitym pakietem rozwijającym umiejętności porozumiewania się osób ze spektrum autyzmu i innymi trudnościami komunikacyjnymi. System stworzony przez behawiorystę Andy Bondy’ego i logopedkę Lori Frost  był odpowiedzią na specyficzne potrzeby dzieci autystycznych, które w związku z problemami z naśladownictwem miały trudności w nauczeniu się gestów. PECS powstawał przy współpracy rodzin, pedagogów, opiekunów osób niepełnosprawnych, dlatego jest tak powszechnie wykorzystywany w rozmaitych środowiskach. Skupia się przede wszystkim na inicjowaniu kontaktu, dlatego osoby rozpoczynające pracę za pomocą PECS uczą się na samym początku proszenia o rzeczy czy aktywności, które są dla nich szczególnie ważne i dają im pozytywne odczucia.

Użytkownicy odkrywają potęgę komunikacji poprzez dokonywanie wymian obrazkowych, tzn. za symbol osoba otrzymuje pożądaną rzecz. Z systemu może skorzystać osoba w każdym wieku. Na szkoleniu prowadzący podali, że najmłodsza osoba miała nieco ponad rok, a najstarsza ponad 70 lat! Czyli jak widzimy każdy chce i może się komunikować:) Doświadczenie pokazuje, że system przyjął się u osób z rożnymi trudnościami komunikacyjnymi, poznawczymi, a także fizycznymi. Niektórzy użytkownicy korzystając z PECS, zaczęli mówić i przeszli z komunikacji obrazkowej na komunikację werbalną.

System obejmuje 6 faz:

Faza I, czyli nauka fizycznej wymiany polega na tym, że użytkownik w zamian za symbol otrzymuje atrakcyjną dla niego rzecz. Tutaj uczymy istoty komunikacji- czyli dziecko podchodzi do innej osoby, wchodzi z nią w interakcję- daje obrazek oraz otrzymuje pożądany rezultat, czyli rzecz, o którą prosi. Uczeń nie musi różnicować symboli czy obrazków, nie musi też uczyć się tej umiejętności zanim zacznie naukę porozumiewania się, to przyjdzie później. Dzieci korzystające z PECS najpierw uczą się porozumiewania, które skutkuje rezultatem, czyli np. otrzymaniem zabawki, gdyż dla nich są to najbardziej efektywne wzmocnienia. Tak więc cały program rozpoczyna się od proszenia. W fazie tej powinny brać udział dwie osoby dorosłe. Podczas, gdy jedna proponuje dziecku wzmocnienie, druga powinna stać za dzieckiem i pomagać mu swoją ręką skierować się w stronę obrazka. W tej fazie to osoba dorosła aranżuje sytuacje, umieszcza obrazki przed dzieckiem i oczekuje w pobliżu na jego działanie.

Faza II, czyli „Odległość i wytrwałość”. Na tym etapie uczeń podchodzi do swojej książki, wyjmuje z niej ikonę, podchodzi do partnera, zwraca jego uwagę i daje mu obrazek.

Zapewne mieliście możliwość obserwacji dzieci, które nie mają problemów komunikacyjnych. Gdy podczas rozmowy sytuacja się zmienia, np. ktoś się pojawia, mogą wówczas powtórzyć coś, co mówiły, zmienić ton głosu, pociągnąć partnera za rękę,dotknąć go. Ogólnie rzecz ujmując, wiedzą, że muszą zdobyć uwagę słuchacza i wytrwale starają się szukać kogoś, kto mógłby ich wysłuchać. Niestety uczniowie z opóźnionym rozwojem, autyzmem czy innymi zaburzeniami nie mają umiejętności cierpliwego czekania, zwłaszcza, jeśli ich wysiłek nie przynosi natychmiastowych rezultatów.

Wytrwałość możemy wypracować u naszych uczniów poprzez stwarzanie coraz trudniejszych sytuacji komunikacyjnych. Faza II to czas na naukę komunikowania i porozumiewania się użytkowników PECS w naturalnych sytuacjach. Naszym celem jest wyuczenie umiejętności podejmowania kolejnych prób komunikacyjnych, jeśli wcześniejsza próba nie zadziałała. Uczymy podchodzenia do słuchacza, wytrwałego próbowania kontaktu, by przejść do nauczania tego, że symbole/obrazki nie zawsze są dane i pojawiają się, gdy są potrzebne. Dziecko uczy się, że komunikacja nie musi odbywać się tylko w określonym miejscu, czasie i podczas jednej czynności. Zaczyna rozumieć, że aby coś „powiedzieć” musi odnaleźć odpowiedni symbol.

Ważna uwaga! Faza II trwa zawsze! Zatem w dalszej pracy, często należy powracać do niej i sprawdzać czy na pewno umiejętności z tego poziomu zostały dobrze opanowane. Partnerzy komunikacji powinni aranżować rozmaite sytuacje, z różnymi osobami, w różnych miejscach, z użyciem różnorodnych przedmiotów.

W tej fazie symbole są już przyklejone na książce. Wraz z postępami zwiększa się odległość ucznia od książki i partnera komunikacji. Nadal obecna jest druga osoba, która może pomóc dziecku, gdy np. od razu pobiegnie po zabawkę, nie wziąwszy uprzednio symbolu. W fazie tej istotne jest również zwrócenie uwagi na to, aby partner komunikacyjny nie wysyłał żadnych podpowiedzi, które miałyby zasugerować komunikację. Przykłady podpowiedzi używanych najczęściej:

– wyczekujące spojrzenie,

– przesadne pokazywanie przedmiotów dziecku (uczeń może czekać bardziej na nasze ruchy ciała niż na przedmiot),

– język ciała,

– kontakt wzrokowy,

– zaaranżowane, schematyczne środowisko (zdarzają si≤e przypadki, ze dziecko nie chce wstać z krzesła, aby podjeść do partnera, bo tak jest do niego przywiązane i nauczyło się, że zawsze siedzi na nim podczas porozumiewania się). Jednym słowem tego unikamy!

Dla nas- partnerów komunikacyjnych bardzo ważne jest to, abyśmy nauczyli się organizowania sytuacji komunikacyjnych, np. partner może być  w innym pokoju- w końcu nie zawsze siedzimy tylko w jednym miejscu, można zorganizować zabawę, np.:”kto ma smakołyk?”- dziecko powinno podjeść z obrazkiem do tej, która rzeczywiście trzyma porządny przedmiot. Sytuacji takich w ciągu dnia jest mnóstwo: kąpiel,jedzenie,wsiadanie do auta, zabawa, ubieranie, itd.

Faza III uczy różnicowania obrazków. Dotychczas to, z jakim obrazkiem przybiegło do nas dziecko nie było istotne, ważne było to, aby przyszło w ogóle i przyniosło jakikolwiek symbol. Na tym etapie podnosimy nieco poprzeczkę, ponieważ  teraz użytkownik musi się nauczyć wybierania konkretnego symbolu spośród dwóch lub więcej. Obrazki znajdują się w książce do komunikacji. Podczas szkolenia prezentowana jest metodyka nauczania różnicowania.

W Fazie IV pojawia się pasek zdaniowy, ponieważ jest to etap, na którym uczymy konstruowania prostych zdań. Pasek (kawałek plastiku) jest doczepiony do książki za pomocą rzepu. W tej fazie pojawia się również tzw. „starter”, czyli (tutaj) symbol „chcę” umieszczany na początku paska, do którego użytkownik dobiera odpowiedni symbol, np. piłka. Uczeń podchodzi do partnera komunikacji z paskiem ze zbudowanym zdaniem „chcę piłka”. Podczas tej fazy trwa także nauka rozszerzania słownictwa o nowe części mowy: przymiotniki, przysłówki, itd. Tak, aby użytkownik mógł precyzyjniej formułować swoją prośbę, np. „Chcę małą, zieloną piłkę”

Polish-ball
http://www.pecs-poland.com

Kolejny etap to Faza V. Po jej przeprowadzeniu uczeń powinien spontanicznie odpowiadać na pytanie „Co chcesz?” PECS od początku zakłada naukę pożytecznych umiejętności funkcjonalnych, czyli takich, które są ważne i często używane w życiu codziennym. Ponieważ dla dzieci cierpiących na autyzm czy inne zaburzenia rozwojowe, rozumienie poleceń, pytań, adekwatne reagowanie na nie, czy komentowanie jest trudną umiejętnością, system PECS zakłada nauczanie odpowiadania na pytania, które będą związane z konkretnymi konsekwencjami. Zadaniem osoby dorosłej jest nauczanie podopiecznego odpowiadania na pytanie w momencie, kiedy zostanie ono zadane. Na początku stosowana jest „podpowiedź pomocnicza” (wskazanie ikony „chcę”), która stopniowo powinna być odraczana.

W Fazie VI to uczniowie są uczeni komentowania oraz odpowiedzi na pytania takie jak: „Co widzisz?”, „Co słyszysz?”. Uczą się zatem tworzenia zdań z nowymi starterami: „Widzę…”, „Słyszę…”,”Czuję…”, „To jest…”

Poprzednie fazy PECS skupiały się głównie na inicjowani próśb oraz na odpowiadaniu na pytania typu „Co chcesz?”. Nie możemy jednak zamknąć dziecka jedynie w proszeniu o coś, przecież w codziennym życiu nie tylko czegoś potrzebujemy, ale także komentujemy, wyrażamy swoje opinie, pytamy o coś. W związku z tym w Fazie VI skupiamy się na tym, aby uczeń umiał komentować zarówno „w reakcji na”, jak i spontanicznie. Gdy uczeń opanuje już komentowanie „w reakcji na” pytanie, wprowadzamy strategie, które zachęcą do komentowania spontanicznego.

Najważniejszym celem do osiągnięcia w fazie VI jest nauka spontanicznego komentowania, które pomaga w uzyskaniu społecznej reakcji partnera komunikacji. Możemy go osiągnąć poprzez stwarzanie interesujących i ciekawych dla ucznia sytuacji. Teraz eliminujemy pytania i zostawiamy uczniowi większą przestrzeń na jego spontaniczność. Podobnie, jak w poprzednich fazach kluczem do sukcesu jest komunikacja wszędzie,gdzie to tylko możliwe. Nadal należy pamiętać o stwarzaniu ciekawych sytuacji, zabieraniu ucznia w nowe miejsca, przedstawianiu kolejnych partnerów komunikacyjnych. Gdy dziecko nauczy się nowych umiejętności można wprowadzać mu dodatkowe słownictwo, na początek powiązane z konkretnymi tematami. Pomocna w nauce komentowania może być obserwacja sytuacji, w których dzieci rozwijające się typowo komentują, wyrażają swoje emocje.

PECS w praktyce

Jeśli idzie o moją praktykę, gorąco polecam PECS wszystkim, którzy mają problem z nawiązaniem kontaktu z osobą niemówiącą. Wprowadzenie tego systemu moim podopiecznym wzbudziło motywację do komunikacji, jak również zaciekawienie nią małych użytkowników AAC. Wytrwałe poszukiwanie pozytywnych wzmocnień, u niektórych bardziej, u innych mniej liczne wymiany przyniosły rezultat w skutecznym porozumiewaniu się. U jednego z moich dzieci przedszkolnych pojawiła się mowa (przy każdej wymianie wypowiada nazwę rzeczy, którą chce).

Oczywiście nie muszę wspominać, że wprowadzenie PECS pozwoliło na zmniejszenie częstotliwości występowania zachowań trudnych. Dzieciaki stały się bardziej skoncentrowane, zdyscyplinowane, poszerzył się zasób ich zainteresowań, stały się mniej bierne i bardziej skupione na partnerze komunikacyjnym.

Bez wątpienia zestaw procedur i technik zaproponowanych w systemie PECS przynosi rezultaty i znacznie ułatwia życie osób niemówiących i ich rodzin. Jest wiele badań dowodzących skuteczności zastosowania systemu w pracy,ale należy pamiętać, że jedna metoda terapeutyczna nie jest odpowiednia dla wszystkich dzieci, dlatego pamiętajmy o wszystkich innych metodach.

Jeśli idzie o kilka praktycznych wskazówek, to ja działałam nie do końca z zasadami PECS, ponieważ pierwszą i drugą fazę najczęściej przeprowadzałam sama, ale DA SIĘ! Niestety nie miałam możliwości być z drugą osobą w trakcie zajęć, ale w przypadku niektórych dzieci udało mi się w pojedynkę przeprowadzić je przez pierwsze dwie fazy. Także nie ma co szukać wymówek, że jest się samemu w gabinecie! Gdy dzieciaki nie były zbyt zainteresowane moją osobą i tym, co im proponuję, w miarę możliwości prosiłam koleżankę z pracy lub rodziców, aby przychodzili na zajęcia i mnie wsparli.

Książki z symbolami to zwykłe segregatory, nie te proponowane przez twórców metody (są dość drogie). Kolejne „kartki” są kolorowe, zalaminowane, na nie nakleiłam rzepy (najlepsze są takie od razu z klejem-dostępne w pasmanteriach). Symbole, które wykorzystuję pochodzą z bazy symboli MÓWik, czasem korzystam ze zdjęć (jeśli uczeń bardziej je preferuje).

Od pewnego czasu w systemie PECS można także wprowadzać urządzenia generujące mowę (SGD), które dają większe możliwości. Ja staram się w pewnym momencie wprowadzać program z syntezą mowy.Jest to zwykle czas, gdy dziecko buduje już zdanie i przynosi je na pasku. Nawet jeśli według drzewka decyzyjnego (kliknij tutaj), dziecko jest już gotowe do korzystania z komunikatora, obserwuję, sprawdzam, gdy coś nie zadziała wracam do poprzedniego sposobu pracy, gdy wszystko jest OK, staram się łączyć różne strategie i dzięki temu czasem wolniej, czasem szybciej idę naprzód wraz z moimi małymi pacjentami.

Osobiście byłam bardzo zadowolona z przeprowadzonego szkolenia i materiałów,które otrzymaliśmy. Podoba mi się, że w PECS tak duży nacisk kładziony jest na komunikację w naturalnych warunkach, czyli podczas interakcji społecznych. PECS bardzo często jest pierwszą strategią, którą próbuję zastosować na początku pracy, np. dzieciom autystycznym, biegającym i nie zwracającym uwagi na to, co się dookoła nich dzieje. Ważne jest również to, że do pracy nie potrzebujemy żadnego specjalistycznego oprogramowania czy pomocy edukacyjnych. Wystarczą symbole (PCS, MÓWik),Piktogramy, rysunki,zdjęcia.

Oczywiście mam także pewne obawy związane z wprowadzaniem PECS. Główna jest spowodowana tym, że dziecko może się zatrzymać jedynie na proszeniu, czy takim sztucznym tworzeniu zdań, zawsze z wyuczonymi starterami.

Uff,mam nadzieję, że wytrwaliście do końca:) Co myślicie o PECS? Znacie? Stosujecie? Jakie macie doświadczenia? Czekam na inspiracje!


One thought on “Picture Exchange Communication System (PECS)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s