Metoda Wczesnego Startu dla dziecka z autyzmem-ESDM

Dobry i wczesny start to dla każdego dziecka z trudnościami rozwojowymi jedna z najważniejszych rzeczy. Odpowiednio wczesne rozpoczęcie terapii może przynieść o wiele lepsze efekty. Zapraszam do zapoznania się z ciekawą i efektywną metodą  ESDM!

ESDM- The Early Start Denver Model (Denwerowski Model Wczesnego Startu)to metoda pracy z maluszkiem w wieku do 12- 60 miesięcy, u którego zdiagnozowano zaburzenia ze spektrum autyzmu. Opracowana została przez dr SallyJ. Rogers i dr Geraldine Dawson.

ESDM. O co chodzi?

ESDM bazuje na relacjach, współdzieleniu zainteresowań dziecka czynnościami i przedmiotami życia codziennego oraz na pozytywnym wzmocnieniu zachowań. Model ten jest oparty o liczne badania dotyczące zachowań dzieci autystycznych, dzieci rozwijających się zgodnie z normą oraz badania nad mechanizmami uczenia się. Badania naukowe nad samym już modelem wykazały, że dzieci, które zostały objęte działaniami w ramach ESDM poprawiały swoje wyniki w testach inteligencji, jak również zmniejszało się u nich występowanie pozostałych zaburzonych objawów charakterystycznych dla spektrum autyzmu.

Jak podają autorki, „ESDM wspiera relacje rodziców z dziećmi. Pomaga im tworzyć okazję do nauki przez proste zabawy, interakcje komunikacyjne podczas czynności pielęgnacyjnych oraz zabawne wymiany ról podczas innych codziennych czynności.”

Wchodzenie z dzieckiem w rozmaite interakcje podczas codziennych aktywności, bycie w relacji, na poziomie dziecka,wchodzenie w jego świat pomaga w nauce komunikacji (niewerbalnej i werbalnej) poprawia jego interakcje społeczne z innymi osobami oraz zwiększa zdolności w zakresie zabawy.

Na model składają się:

1.Wczesne rozpoznanie nieprawidłowych objawów oraz określenie stopnia ryzyka autyzmu. Wykorzystuje się  w tym celu narzędzia przesiewowe zweryfikowane w  badaniach naukowych (SACS-R)

2. Wczesne diagnoza za pomocą wystandaryzowanych narzędzi diagnostycznych (ADOS-2 ADIR)

3.Wczesna interwencja terapeutyczna prowadzona o działania zbadane empirycznych, zbadane naukowo pod względem skuteczności.

Jak widzicie metoda jest mocno sprawdzona i przebadane przez naukowców😉 Nad efektywnością modelu czuwa The MIND Institute na Uniwersytecie Kalifornii.

ESDM. Terapia

Terapia metodą  ESDM przebiega w ustalonych przedziałach czasowych, np.miesiąc. Po przygotowaniu programu, opracowywane są szczegółowe wytyczne na konkretne zajęcia. Podczas nich odnotowywane są postępy dziecka. Analiza dynamiki zmian jest uwzględniana podczas planowania programu na kolejny przedział czasowy. W razie konieczności  do terapii włączania są inni specjaliści.

Jak już wcześniej wspomniałam czynny udział w pracy terapeutycznej biorą także rodzice. Włączenie ich w działania jest istotne ze względu na proces generalizacji,czyli przenoszenia zdobytych w gabinecie terapeuty umiejętności na inne osoby i miejsca.

ESDM w Polsce

ESDM w Polsce pojawiło się dzięki dr Joannie Kwasiborskiej- Dudek, która jest pierwszym w naszym kraju certyfikowanym terapeutą metody ESDM. Założone przez nią Centrum Adesse jako jedyne prowadzi terapię dzieci ze spektrum metodą ESDM. Więcej o p. Joannie oraz o badaniach na temat modelu znajdziecie na stronie http://www.adesse.pl 

Książkę możecie kupić np. tutaj 

Powodzenia w poszukiwaniach i działaniach z maluchami z ASD.

Źródła:

http://www.adesse.pl

S. J. Rogers, G. Dwason, L. A. Vismara, Metoda wczesnego startu dla dziecka z autyzmem (ESDM). Jak wykorzystywać codzienne aktywności, aby pomóc dzieciom tworzyć więzi, komunikować się i uczyć, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2014.

Photo by Brina Blum on Unsplash

Co mówi moje ciało? O komunikacji niewerbalnej słów kilka.

Gdy nasz podopieczny ma trudności rozwojowe z reguły cała energia wkładana jest w nauczanie mowy werbalnej. To najtrudniejsza i chyba najbardziej złożona umiejętność, którą nabywamy. Warto jednak spojrzeć na mowę nieco szerzej, do czego gorąco zapraszam.

Do przemyśleń na temat mowy niewerbalnej skłoniła mnie lektura książki Metoda wczesnego Startu dla Dziecka z Autyzmem ESDM, a także obserwacja mojej rocznej córeczki. Niejednokrotnie już pisałam, że małe dziecko, noworodek sic! jest w stanie bardzo skutecznie zakomunikować swoje najpilniejsze potrzeby. Z każdym etapem rozwoju coraz lepiej można porozumieć się z tym maluchem, a przecież nie używa jeszcze żadnych słów! Już kilkutygodniowe dziecko potrafi odpowiedzieć uśmiechem na uśmiech, budując w ten sposób podwaliny pod naukę mowy. Każde spotkanie z dorosłym uczy dziecka, że nasze ciała mówią, że nasze oczy wyrażają czasem więcej niż 1000 słów, że grymas na twarzy nie oznacza nic dobrego, a wydawane okrzyki zachwytu oznaczają dobrą zabawę.

Bogactwo gestów, mimiki, ruchów prezentowanych dziecku uczy je, że możemy przekazywać sobie w ten sposób różne informacje, odbierać je i na nie reagować. Jest to nic innego, jak nauka wchodzenia w interakcję, w której rozwija się naśladownictwo i buduje się pole wspólnej uwagi, czyli bazowe elementy komunikacji. Komunikowanie się niewerbalne pozwala postrzegać innych ludzi jako odrębne istoty, które myślą, mają swoje wewnętrzne życie, stany umysłowe, które można zrozumieć. Jak podkreślają autorki książki, naukowcy zajmujący się zagadnieniami języka, gestów i komunikacji mówią, że komunikacja niewerbalna dostarcza podstawy do rozwoju mowy, bo gdy dziecko zaczyna rozumieć na czym komunikowanie się polega, gesty i mowa nabierają znaczenia. To znaczy, że mowa „wyrasta” niejako na naszym pierwszym systemie porozumiewania się, czyli na komunikacji naszymi ciałami.

Nie wszyscy jednak potrafią komunikować się niewerbalnie. Wiemy, jak wielką trudność może to stanowić dla dzieci ze spektrum autyzmu. Wynika to przede wszystkim z tego, że osoby z autyzmem mają trudność w odczytywaniu tego, co druga osoba przekazuje, że wysyła jakiekolwiek komunikaty. Jeśli dziecko nie wie, że różne gesty wysyłane przez ciało służą komunikacji, nie będzie na nie zwracało uwagi ani doszukiwało się w  nich żadnego sensu. Owszem sama mam w terapii dzieci, które biorą za ręce, aby np. gdzieś zaprowadzić lub zachowaniem próbują wskazać, o co im chodzi, czego chcą. Niestety jeśli nie wiedzą jak inaczej pokazać gestem, czy symbolem to, czego pragną, bywa, że kończy się na trudnych zachowaniach krzyk, bicie, płacz wynikające przede wszystkim z niezrozumienia komunikatu.

Dlaczego komunikacja niewerbalna jest tak ważna?

Czasem zdarza mi się, że dziecko, które się nie komunikuje może przyzwyczaić swoich opiekunów do tego, ze będą podejmować za nie decyzje. Dziecko szybko nauczy się, że jego potrzeby będą zaspokojone zanim zdąży o nich powiedzieć. W takim układzie- po co się komunikować? Tymczasem trudności w komunikowaniu się niewerbalnym mogą znacznie opóźniać cały rozwój komunikacji, utrudniając dzieciom wymiany społeczne z innymi ludźmi, prowadząc dalej do trudności w zdobywaniu wiedzy.

hulki-okan-tabak-gfF7f-hriJU-unsplash

Jak zwiększać komunikaty niewerbalne u dziecka?

Nie wyręczaj!

Pozostaw dziecku przestrzeń do tego, aby starało się używać swoich rąk, oczu, wyrazów twarzy i dźwięków do zakomunikowania Ci swoich potrzeb. Zastanów się, które z codziennych aktywności mogą bardziej zaangażować dziecko- zabawa, posiłek, czytanie a może spacer? Pomyśl, czy możesz dawać dziecku po kawałku owocu, aby mogło częściej dopominać się o niego, a może będziesz wręczać po jednym klocku, puzzlu? Umieść zabawkę, jedzenie coś atrakcyjnego w zasięgu wzroku dziecka, ale tak  by nie mogło dosięgnąć- z pewnością będzie próbowało pokazać Ci, jak bardzo tego chce. A może zaangażujesz dziecko w otwieranie różnych pojemników, słoików, czy innych domowych aktywności -będzie mogło wtedy poprosić Cię o pomoc. To tylko kilka pomysłów, z pewnością odnajdziesz ich dużo więcej!

Daj dziecku czas

Niejednokrotnie powtarzam, że pewne rzeczy wymagają czasu. Dorosłym trudno jest czekać i milczeć, ale to naprawdę potrafi zdziałać cuda. Zatem poczekaj na wskazówkę dziecka zanim dasz mu to, czego chce. Być może dziecko nauczy się częściej patrzeć, a może posłuży się jakimś gestem lub dźwiękiem. Poczekaj na tę wskazówkę! Jeśli jednak dziecko krzyczy i jest sfrustrowane daj mu wybór zanim się zezłości. Jeśli natomiast dziecko jest bierne i nic nie robi, weź przedmiot, który chce i zaoferuj mu. Jeśli po niego sięgnie, powiedz: „O, chcesz króliczka, autko…itd.” i daj mu go. W ten sposób malec nauczy się, że gestem sięgania może coś zakomunikować!

cenk-batuhan-ozaltun-23GcZ3nmzCE-unsplash

Dawaj dużo okazji do trenowania

Dzieci z trudnościami rozwojowymi potrzebują często o wiele więcej powtórzeń i praktyki, aby nauczyć się nowych umiejętności. Zatem staraj się tak organizować czas, aby dziecko mogło komunikować swoje potrzeby. Nie ignoruj potrzeb dziecka, staraj się odczytywać i nadawać sens wszystkim komunikatom, jakie do Ciebie wysyła. Rób przerwy podczas aktywności, stwarzaj takie sytuacjie, aby dziecko domagało się Twojej pomocy.

Daj sobie czas

Wiadomo, że z reguły chcielibyśmy, aby dziecko w mig pojmowało, o co nam chodzi, czego od niego chcemy. Niemniej jednak nie poddawaj się, kiedy tak nie jest. Bądź wytrwały i z uporem nauczaj wybranych przez Ciebie gestów, komunikatów. Jeśli dziecko nauczy się komunikować swoje potrzeby wiele sytuacji stanie się łatwiejszych.

W codziennych działaniach pamiętaj, aby zawsze być na poziomie dziecka, najlepiej gdybyście byli zwróceni do siebie twarzą w twarz, co jest istotne przy budowaniu kontaktu wzrokowego. Aby łatwiej było uczyć się komunikacji niewerbalnej przerysowuj gesty, mimikę podkreślaj je wykonuj nieco przesadnie. Nie zapominaj o tym, aby mówić do dziecka, wzbogacaj mowę ciała swoją i dziecka prostymi słowami.

Zatem do dzieła, niech nasze ciała mówią coraz więcej i staną się przestrzenią i drogą do pełniejszej komunikacji ze światem. Powodzenia!

shoeib-abolhassani-mad1NhIWOz8-unsplash

S. J. Rogers, G. Dwason, L. A. Vismara, Metoda wczesnego startu dla dziecka z autyzmem (ESDM). Jak wykorzystywać codzienne aktywności, aby pomóc dzieciom tworzyć więzi, komunikować się i uczyć, Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, 2014.

 

Photo: Photo by Tyler Nix on Unsplash

Photo by Hulki Okan Tabak on Unsplash

Photo by Cenk Batuhan Özaltun on Unsplash

Photo by Shoeib Abolhassani on Unsplash

Codzienne AAC. Początki

AACowych rozmyślań ciąg dalszy. Dzisiaj chciałabym ponownie kilka słów o początkach wprowadzania AAC. Trochę o kontakcie, codziennych czynnościach, trudnych wyborach. Zapraszam!

Bycie mamą niemowlaka dostarcza mi wielu rozmaitych wrażeń i emocji- wiadomo tu jakiś skok rozwojowy, ząbki, pierwszy katar i przeziębienie itd. Mam teraz doskonałą szkołę obserwacji i adekwatnego reagowania na sygnały wysyłane przez moją córeczkę. W ciągu dnia mogę obserwować, w jaki sposób inicjuje kontakt ze mną czy innymi ludźmi.

Już kilku miesięczny maluch potrafi zwrócić czyjaś uwagę, dlatego uważam, że istotnym elementem w pracy z osoba niemówiącą jest nauka inicjowania kontaktu. Czasem zdarza się, że dzieci inicjują kontakt poprzez pociąganie za ubranie, krzyk, branie ręki dorosłego. Jeśli mówimy o osobie z trudnościami w poruszaniu się, inicjowanie kontaktu może być bardzo subtelne- mrugnięcie, spojrzenie, ruch ciała, wokalizacja skierowane do danej osoby. Aby to dostrzec, trzeba OBSERWOWAĆ. Zastanówcie się, czy któreś może nawet z dziwnych zachowań waszych podopiecznych nie jest właśnie próbą inicjowania kontaktu. Zareagujcie, gdy dostrzeżecie ten mały gest, może to będzie początek drogi do porozumiewania się. W swojej pracy staram się aranżować sytuacje tak, aby podopieczny inicjował kontakt, upomniał się o ulubioną zabawkę, jakiś smakołyk czy aktywność. Powtarzalność tych różnych sytuacji prowadzi do tego, że dzieciaki inicjują kontakt częściej, bardziej swobodnie, chcą się porozumiewać, bo wiedzą, że mogą coś fajnego otrzymać.

Wybór

Czy niemowlakowi można dać wybór? Ależ tak! Ja robię to bardzo często- jest to chyba jakiś element „zboczenia zawodowego”, ale tak, daję Małej wybór przedmiotów, którymi sobie manipuluje. I wiecie co? Mała zawsze wybierze coś, co rzeczywiście Ją interesuje. I nie jest to wybór z kilku rzeczy, ale zawsze jedna, ta którą rzeczywiście nieco bardziej preferuje. Może jeszcze robi to nieco nieświadomie, ale uczy się, bo Jej wybór daje jakiś konkretny skutek. Dawanie wyboru naszym podopiecznym daje poczucie niezależności. Mój wybór jest respektowany, ktoś liczy się z tym, co mam do powiedzenia. Codzienność dostarcza wielu momentów, w którym należy dokonać wyboru. Każdy albo raczej każda z nas staje rano przed szafą, zastanawiając się „w co ja się dziś ubiorę?” Albo codzienne pytanie „Co dziś jemy/pijemy/gotujemy?” „Czym się dziś pobawimy?”. Kiedy możemy wybrać czujemy się wolni, czujemy, że mamy wpływ. Każdy z nas wolałby wybrać czy chce wykonać taką czy inną pracę, obejrzeć taki czy inny film. Dawajmy zatem wybór osobom niemówiącym, tak aby mogły decydować, w co się ubiorą, czym się pobawią, jak spędzą wolny czas. Moim zdaniem jedną z istotnych rzeczy, która wiąże się z dawaniem wyboru jest AKCEPTACJA woli drugiej osoby. Nawet jeśli cieplejszy sweterek pasowałby bardziej niż koszulka z krótkim rękawem, starajmy się zaakceptować, ewentualnie wytłumaczyć, dlaczego warto wziąć dodatkowo sweter 🙂

Doskonałym momentem do inicjowania kontaktu są także stałe, codzienne, powtarzające się czynności wykonywane przez dziecko. Ubieranie się, mycie, jedzenie, zabawa, czytanie, różnego rodzaju aktywności, spacer, itd. stanie się czasem nauki komunikacji, jeśli poświęcimy na to nieco czasu. Wiadomo, że czasem przed wyjściem się spieszymy, chcielibyśmy już wychodzić, a tu jeszcze tablica, symbole, zabawa, aby dziecko zainicjowało kontakt, skomunikowało się z nami. Warto jednak postarać się o ten czas. Te codzienne aktywności, powtarzane według pewnego schematu mogą dać użytkownikowi AAC możliwość rozwijania jego umiejętności komunikacyjnych. Pomylmy się, dajmy dziecku czapkę na nogę, próbujmy ubrać but zamiast rękawiczki, a zamiast pasty do zębów zaproponujmy piankę do włosów czy do golenia. I zobaczcie, jakie będą reakcje Waszych podopiecznych. 🙂

sharon-mccutcheon-649052-unsplash

W kilku wpisach wspominałam o tym, że w nauce umiejętności komunikacyjnych należy również pamiętać o budowaniu wspólnego pola uwagi, kontaktu wzrokowego oraz naprzemienności. Rozmowa jest naprzemienna, gdy ktoś mówi ja muszę poczekać na swoją kolej, wysłuchać rozmówcy, a następnie odpowiedzieć. Naprzemienna interakcja jest niejako wprowadzeniem do do rozmowy. Doskonałą formą ćwiczeń tej umiejętności jest…zabawa- wkładanie/wyjmowanie na przemian zabawek do pudełek, budowanie wieży, rzucanie piłką, zabawy paluszkowe, itp. W pracy z osobami z poważnymi trudnościami w porozumiewaniu się, ważne jest także dawanie czasu. Warto poczekać, czasem wesprzeć dziecko w ukończeniu zadania, delikatnie podpowiedzieć, wiele razy powtarzać, np. podczas codziennych czynności i odpowiadać na to, co robi dziecko.

To kolejne elementy ważne na początku pracy z wykorzystaniem AAC. Warto zastanowić się, w jaki sposób mogę wykorzystać codzienne sytuacje, różne zabawy do inicjowania kontaktu, dokonywania wyboru i naprzemiennego uczestnictwa w interakcji. Mam nadzieję, że niebawem wszystko sobie zaplanujecie i będziecie działać.

Powodzenia!

 

 

Photo by Sharon McCutcheon on Unsplash

Photo by rawpixel on Unsplash

Attention Autism

Aby efektywnie się komunikować potrzebujemy przyswoić szereg bazowych umiejętności- wspólne pole uwagi, koncentracja na innej osobie, kontakt wzrokowy, naśladowanie i umiejętność naprzemiennej interakcji. Dzisiaj wpis o świetnej metodzie wspierającej wszystkie te aspekty-Attention Autism.

Program Attention Autism został opracowany przez charyzmatyczną Ginę Davis w Wielkiej Brytanii. Z samą autorką i jej działaniami spotkałam się na konferencji Autyzm.Interakcje-Porozumienie-Dialog w 2013 roku. Po jej wystąpieniu ciągle miałam w głowie fantastyczne działania, które prezentowała. Podglądałam ją i metodę w internecie, ale gdy tylko usłyszałam, że w Krakowie pojawi się p. Celina Twardysz-jedyny w Polsce szkoleniowiec Programu, nie zastanawiałam się ani chwili.

Attention Autism. Co to?

Program skierowany czy nastawiony jest przede wszystkim dla dzieci ze spektrum, jednak można go wykorzystywać w pracy z dziećmi z innymi zaburzeniami. Co bardzo istotne skupia się na pracy w grupach i jak się okazuje to działa i przynosi niesamowite efekty. Jednak można go też wykorzystać w pracy indywidualnej.

Program składa się z 4 poziomów:

1-Wiaderko-skupienie uwagi

Terapeuta ma wiaderko z pokrywką, pudełko, walizkę, cokolwiek, co można zamknąć. W środku znajdują się zabawki, ale to muszą być zabawki atrakcyjne, ciekawe, przyciągające uwagę dziecka- świecące okulary, gadająca zabawka, pękający balon- to jest to! siedząc na środku prezentuje je swoim obserwatorom. Etap wiaderka to ok.5-6 tyg. chyba, że dzieci wcześniej będą gotowe na kolejny krok.

https://www.youtube.com/watch?v=88oPmbEDg-k

2- Budowanie uwagi

Na drugim poziomie staramy się utrzymać koncentrację uwagi. Dobieramy aktywności, które są już nieco dłuższe-sypanie mąki, soli, cukru, piasku, pisanie w nich, rysowanie, wspaniałe pianka do golenia i mnóstwo jej zastosowań itd. W zasadzie ogranicza nas tylko wyobraźnia. Na tym etapie, jak na każdym innymi należy pamiętać, że ma to być coś łatwego, dającego dużo frajdy i trwającego niezbyt długo, aby nasi obserwatorzy się nie znudzili.

3-  Gra grupowa (zmiana)

Na tym poziomie aktywność jest tak dobierana, aby po jej zaprezentowaniu dziecko także mogło ją wykonać. Na tym etapie dziecko uczy się przenoszenia koncentracji uwagi, czeka na swoją kolej, bierze udział w zadaniu, gdy przyjdzie na niego czas, a następnie wraca do grupy i obserwuje kolegów bawiących się na środku. Co najfajniejsze jest zapraszamy do wspólnej zabawy. Dziecko ma prawo odmówić, a my szanujemy jego wybór.

4- Zajęcia przy stoliku (przejście)

Poziom czwarty to prezentacja aktywności przez terapeutę, następnie każde dziecko otrzymuje swoje pudełko z zadaniem. Ma podejść do stolika, wykonać zadanie, posprzątać i wrócić na środek oddając swoje pudełko, a następnie skupić uwagę na świętowaniu sukcesu i zakończeniu zajęć. Zadania mogą być zróżnicowane w zależności od możliwości dziecka.

Attention Autism to przede wszystkim dobra zabawa, dużo uśmiechu, angażujące aktywności dające mnóstwo przyjemności i dobrych wspomnień. Proste zabawy z wykorzystaniem przedmiotów codziennego użytku oraz aktywności odpowiednio zaaranżowane, dające dużo radości. Program daje dużą dowolność i elastyczność w działaniu, nie ma tu żadnych wytycznych, tabelek i twardych zasad, których trzeba przestrzegać, bo inaczej wszystko na nic. Może z wyjątkiem tego, że:

  • prezentowane przez terapeutę zabawki są tylko jego. Nie dzieli się z nimi z dzieckime, nie oddaje ich do krótkiej zabawy
  • nie mówimy za dużo. Bardziej nazywamy przedmioty, to co robimy
  • my decydujemy,kiedy rozpoczynam i kończymy zajęcia. Nie dzieci.

Wraz z dziećmi w grupie jest tzw. „model”, czyli osoba dorosła, która swoim zachowaniem modeluje prawidłowe zachowanie podczas zajęć oraz wspiera osobę prowadzącą zajęcia.

Ze szkolenia wyszłam z tym, że zaczynamy w miejscu, w którym jest dziecko, a nie tam, gdzie chcielibyśmy, aby było. Niby jasne, ale czasem o tym zapominamy, aby dać czas, bywa, że cofnąć się, gdy nieprawidłowo wybraliśmy poziom pracy z dzieckiem. Kolejna myśl, która mi towarzyszy to to, że szablonowe myślenie jest moją zgubą. Odejście od stereotypowego myślenia i totalne zaangażowanie się w zabawę, to jest to! Będę teraz mocno się na tym skupiać. A wiaderkowe zakupy już w toku! Poniżej linki do strony Giny i Pani Wiaderko, czyli Celiny Twardysz.

https://www.facebook.com/celinatwardysz.autyzm/

http://ginadavies.co.uk/

 

Photo by Ben White on Unsplash

Pierwsze spotkanie

Pierwsze spotkanie z małym pacjentem jest trudne, ale i fascynujące zarazem. Kiedy już wtedy nawiązuje się nić porozumienia, to jest radość.

Powroty do pracy bywają różne, raz idzie nam lepiej, a raz nie możemy się zebrać do działania. Po roku czasu spędzonym z bobasem przyszedł czas na mój powrót. Pierwsze i kolejne spotkania z podopiecznymi napawały mnie radością, ciekawością, ale także myślą, z czym przyjdzie mi się zmierzyć…

Trudne zachowania, autostymulacje, brak kontaktu wzrokowego i wiele innych sprzężeń często pojawiają się w naszych głowach pierwsze. Tyle tych zaburzeń, jak tu się komunikować? Co zrobić? Od czego zacząć? Czasem tak bardzo zafiksowujemy się na brakach podopiecznych, że trudno jest nam dostrzec to, co naprawdę jest w nich ukryte, ich potencjał, preferencje i to, że chcą nam coś przekazać.

Dziś miałam pierwsze spotkanie z A. W dokumentach roi się od trudnych medycznych nazw. Dużo trudności i komplikacji po drodze, różne zaburzenia. Rozpoczynam spotkanie i nie mogę uwierzyć, że już po kilku minutach wchodzimy w kontakt! Skupia na mnie wzrok, obserwuje, słucha z zaciekawieniem, bierze moje ręce, aby powiedzieć, że chce „jeszcze”, sygnalizuje, że „coś jest nie tak”. Staram się dobrze zinterpretować każdy sygnał. Nie myślę już tak bardzo o tym, co widnieje w orzeczeniu, ale skupiam się na tym, co i jak A. mi pokaże. Jak się okazuje wie, czego chce. Jeszcze nieporadnie i niepewnie próbuje to pokazać, ale cała droga przed nami. Będziemy się uczyć, w jaki sposób może „powiedzieć” to, co siedzi w jego głowie każdemu.

Dlaczego o tym piszę? Mam wrażenie (trochę z doświadczenia, trochę z obserwacji), że dorośli zbyt często skupiają się na tym, czego brakuje dziecku z trudnościami. Patrzymy na to, czego nie ma, co trzeba wypracować- żeby było jasne to też jest ważne! Niemniej jednak warto przede wszystkim skupiać się na potencjale dziecka, zawsze zakładać, że wie ono więcej niż nam się wydaje, reagować na każdy sygnał, który może być konkretnym komunikatem. Zachęcam bardzo do zmiany myślenia i patrzenia w pierwszej kolejności na naszego pacjenta, a nie na zapis w papierach.

Pozdrawiam wszystkich i życzę duużo MOCY w dostrzeganiu potencjału!

Foto: Photo by Robert Collins on Unsplash

W co się bawić? W co się bawić?

O wartości zabawy i o tym, jak ważna jest ona w rozwoju dziecka wspominałam już niejednokrotnie. Poprzez zabawę dziecko uczy się świata, otaczającego go środowiska a przede wszystkim ma szansę na wejście w rozmaite interakcje społeczne. Dziś chciałabym po prostu przedstawić Wam, w jaki sposób kształtuje się zabawa, jakie mamy jej typy i jakie zabawy angażują w kontakt z innymi. Zapraszam.

Zabawa funkcjonalna                                                                                                                   Ten typ zabawy kształtuje się w pierwszym roku życia, by około drugiego, trzeciego osiągnąć szczyt. Zabawy te są związane z rozwojem sensomotorycznym, jaki zachodzi w tym okresie. Polega przede wszystkim na badaniu i poznawaniu zabawek i przedmiotów za pomocą znanych i powtarzanych ruchów, stąd na tym etapie dużo jest machania przedmiotami, uderzania, próbowania, wkładania i wyjmowania przedmiotów z pojemnika, rzucania. Wraz z rozwojem umiejętności poznawczych dziecko bawi się wykorzystując „przyczynę i skutek”, a więc włącza i wyłącza zabawki, światła, itp. obserwuje swoje działania i działania innych, próbuje i obserwuje, co dzieje się, gdy wykona taki bądź inny ruch. Wraz z rozwojem motorycznym bawi się wykorzystując zabawki zgodnie z ich przeznaczeniem, kopie, rzuca piłkę, coraz chętniej się rusza, biega, skacze, doskonali umiejętności ruchowe.

Zabawa3

Zabawy konstrukcyjne                                                                                                     Zaczynają się około drugiego roku życia, a na przełomie trzeciego i czwartego osiągają szczyt. Jak sama nazwa wskazuje to czas na tworzenie i budowanie, konstruowanie z rozmaitych elementów. Te same przedmioty, które na etapie zabawy funkcjonalnej były wykorzystywane głównie do tego, by nimi pomachać, teraz mogą służyć do budowania tego, co malec wymyśli. Ciekawe budowle z klocków, opakowań po zużytych produktach czy innych materiałów powstają właśnie na tym etapie. Zastanówcie się z czego i co możecie budować ze swoimi pociechami.

Zabawa1

Zabawy dramowe                                                                                                                  Początek tego typu zabaw to także drugi rok życia, ale ich kulminacja ma miejsce między szóstym a siódmym rokiem życia. Któż z nas nie bywał lekarzem, księżniczką, piosenkarką, strażakiem czy policjantem? Zabawa dramowa to czas udawania. Wraz z rozwojem myślenia dziecko uczy się korzystania ze symbolu, miotła wcale nie musi być przyrządem do zamiatania, ale może zamienić się w świetny, bardzo szybki pojazd do poruszania się po królestwie. Warto angażować także dzieci z trudnościami komunikacyjnymi w tego typu zabawy. Nie zawsze jego rola powinna się kończyć na drzewie lub kamieniu…

Zabawa2Gry z zasadami                                                                                                                    Zaczynają się około szóstego roku życia i trwają przez całą dorosłość. Wszystkie gry czy to karciane, planszowe, czy zespołowe, dyscypliny sportowe mają pewne zasady. Gracze czy bawiący się przyjmują pewne ustalone zasady według, których toczy się zabawa.

W pracy z osobami z poważnymi trudnościami zabawa to klucz do podjęcia działań. W codziennej pracy staram się bazować na tym, czym lub w co lubi się bawić dziecko. Jeśli jest na takim etapie funkcjonowania, że nie umie i nie wie, jak się bawić, staram się szukać czegoś, co będzie w stanie je zainteresować. Gdy odkryjemy już, co jest kluczem do budowania relacji i komunikacji długo bazuję na ulubionej aktywności. Kręgle, memo, zabawkowa kuchnia, zabawa w strażaka, wypadek, wrzucanie klocków do pudełka, posypywanie się piaskiem czy siedzenie w misce wypełnionej ryżem- aktywności mogą być różne w zależności od poziomu funkcjonowania dziecka i tego, na jakim etapie zabaw jest w danym momencie. Postarajmy się w codziennej pracy określić, w co się bawić z dzieckiem, pracujmy też na tym, w co już umie i lubi się bawić. Gdy podążamy za podopiecznym, sam wskaże nam zabawki i aktywności, które są dla niego ważne. Naszym zadaniem jest tak prowadzić zabawę, aby zachodziło w niej jak najwięcej interakcji.

Interakcje zachodzące w zabawie                                                                                Początkowe zabawy (funkcjonalne, konstrukcyjne) to w dużej mierze zabawy samotne. Dzieci mogą potrzebować trochę przestrzeni tylko dla siebie. Niemniej jednak, jeśli samotna zabawa dominuje warto zaaranżować sytuacje i zaproponować, np. wspólne układanie wieży czy naprzemienne wrzucanie klocków do pudełka.

Zabawa4

Niewielkie interakcje społeczne zachodzą podczas równoległych zabaw konstrukcyjnych. Dzieci, które samodzielnie budują obok siebie, mogą korzystać z tych samych elementów, a więc mają okazję do kontaktu wzrokowego, mogą naśladować też zachowania swoich kompanów, są świadome obecności kogoś obok, a stąd już kilka kroków do bardziej zaangażowanych interakcji.

Wspólne zabawy dramowe dostarczają dużo interakcji. Gdy dzieci przyjmują różne role opowiadają sobie nawzajem, co robią, korzystają z różnych materiałów, przedmiotów, robią wspólnie różne rzeczy. To najbogatsza w kontakty z innymi forma zabawy.

W zależności od możliwości naszych podopiecznych powinniśmy aranżować takie zabawy, było w nich jak najwięcej interakcji. Użytkownik AAC posiadający swój system komunikacyjny może z większą lub mniejszą pomocą zaangażować się w zabawę z kolegami. Poszukiwanie możliwości zaangażowania osoby z trudnościami w porozumiewaniu się w zabawy dramowe może być okazją do doskonalenia i budowania umiejętności komunikacyjnych i uczenia się wchodzenia w interakcje z drugim człowiekiem. Od tych prostych zabaw się zaczyna, więc warto przygotować użytkownikowi takie słownictwo, które umożliwiłoby mu czynny udział w kontaktach z rówieśnikami.

zabawa6

 

„Razem uczymy się mówić”, E. Wietzman, J. Greenberg, Harmonia

Photo by Conner Baker on Unsplash

Photo by Caleb Woods on Unsplash

Photo by Jelleke Vanooteghem on Unsplash

Photo by Jelleke Vanooteghem on Unsplash

Photo by Park Troopers on Unsplash

AAC. Jak to się robi?

Wydaje mi się, że dal wielu z nas komunikacja alternatywna i wspomagająca wydaje się być czarną magią. Zwłaszcza na początku, pojawia się dużo pytań, jak zacząć, skąd wziąć symbole, ile tych symboli, jakie, kiedy zacząć wprowadzać AAC, dlaczego coś nie zadziałało, jak mam budować komunikaty? Pytań można mnożyć. Dzisiaj kilka moich przemyśleń odnośnie tego, na co zwrócić uwagę w pracy z osobą niemówiącą.

Na początek warto sobie uświadomić, kiedy w ogóle dziecko zaczyna się komunikować? Czy komunikacją mogę nazwać dopiero pierwsze wypowiedziane słowa? No właśnie, nie. Niejednokrotnie wspominałam o tym, że już niemowlęta potrafią się komunikować z dorosłymi. Ich kanałem jest płacz, uśmiech, okrzyki, piski i inne czasem trudne do nazwania odgłosy 😀 Na początku nieintencjonalne, ale z czasem wraz z rozwojem maluszka komunikaty te pojawiają się intencjonalnie. Jeśli dorośli: mama, tata, najbliżsi odpowiednio reagują na wysyłane przez maluszka sygnały, uczy się ono, że płacz, wokalizacje są odbierane przez dorosłych i dzięki nim może coś osiągnąć, np. zmianę pieluszki. Dzieje się to wszystko na początku w sposób instynktowny, ale żeby mogło się w ogóle dziać konieczne jest wejście w kontakt i nawiązanie interakcji. Bez chęci ze strony dorosłych do odbierania sygnałów dziecka, nie będzie mowy o prawidłowym rozwoju komunikacyjnym i językowym, który zaczyna się na tak wczesnym etapie.

Jeśli maluszek nie wykazuje zainteresowania osoba dorosłą, nie utrzymuje kontaktu wzrokowego, nie chce barć udziału w interakcji, nie uśmiecha się, nie wokalizuje powinien to być sygnał, że dzieje się coś niepokojącego. Jeżeli dziecko znajduje się w grupie ryzyka poważnych zaburzeń, wówczas interwencja AAC powinna być wprowadzona od najwcześniejszego okresu. Ma to być przygotowanie do komunikacji językowej w przyszłości. Zatem zanim rozpoczniemy nasza walkę o mowę, koniecznym jest usprawnianie zaburzonych funkcji z okresu przedjęzykowego: wchodzenia i bycie w interakcji, naśladowania, budowania wspólnego pola uwagi, naprzemienności, wskazywania. I można powiedzieć, że to jest pierwszy etap AAC. Bez symboli, tablic, itp. Poprzez zabawę uczymy dziecko, jak być w interakcji, jak wywoływać swoim działaniem reakcję u partnera komunikacyjnego, itd. Poprzez wnikliwą obserwację staramy się dostrzec najbardziej subtelne sygnały komunikacyjne, które zależą, np. od możliwości ruchowych dziecka. Wychwycenie choćby małego ruchu ręką, ustami, okiem, nogą, czy jakąkolwiek częścią ciała u dzieci z dużymi problemami ruchowymi może być przełomowe we wprowadzaniu dalszych strategii AAC. Obserwacja to jeden z najważniejszych elementów diagnozy, która jest niezbędna przed podjęciem jakichkolwiek działań z naszym podopiecznym. (Temat diagnozy jest bardzo obszerny, więc to chyba na kolejny wpis)

Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę (już nie pierwszy raz na blogu) na to, że komunikowanie się zakłada interakcje dwóch osób, jest więc aktem społecznym. To nie tylko mowa, ale też gesty, ruchy ciała, wokalizacje, o czym wspomniałam już wyżej. I każde dziecko (także z problemami w porozumiewaniu się werbalnym) może się porozumiewać wykorzystując te sygnały wysyłane z ciała! To też jest KOMUNIKACJA, a naszym zadaniem jest je dostrzec, odpowiednio zinterpretować, nadać sens. Jeśli będziemy prawidłowo reagować, wówczas nasz podopieczny nauczy się kilku ważnych (także w kontekście AAC) rzeczy: ja coś mogę, jestem sprawcą, mam wpływa na to, co się dzieje wokół mnie, bo KTOŚ MNIE SŁUCHA, odbiera moje sygnały, bo przecież MAM COŚ DO POWIEDZENIA. 

aac Jak zacząć2

Zapytacie teraz- jak to zrobić, żeby nasze dziecko przekazywało swoje komunikaty? Zwykle, gdy zwracamy się do naszego rozmówcy, chcemy: uzyskać informację, coś dostać, prosimy o rzecz, przysługę itp. Mówiąc ogólnie mamy jakąś potrzebę. Zwykle, gdy maluszek płacze, jakaś jego potrzeba jest niezaspokojona- jest głodny, ma mokrą pieluszkę, jest mu niewygodnie, czuje się źle, itd. Zatem bardzo ważne na początku jest odpowiadanie na potrzeby dziecka przede wszystkim w życiu codziennym- zakręcony słoik ze smakołykiem, trudne do otworzenia pudełko z zabawką stają się sytuacją, w której dziecko musi poprosić o pomoc; ochota na podwieczorek to moment zdecydowania co chcę zjeść, wypić; chęć na zabawę to wybór aktywności. Starajmy się zatem stwarzać jak najwięcej sytuacji komunikacyjnych, które pozwolą dzieciom na funkcjonalne porozumiewanie się w codziennym życiu i w realnych sytuacjach.

I to chyba tyle, jeśli idzie o takie wprowadzenie do tego, co z tą komunikacją zrobić na początek. Dużo, zabawy, obserwacji, wychwytywanie sposobów na komunikowanie różnych potrzeb, odpowiadanie na nie i nadawanie im sensu, znaczenia- to z pewnością pierwsze kroki. Co dalej? Będą kolejne wpisy. Zapraszam!

W tworzeniu posta inspirowałam się notatkami ze szkolenia z p. Aldoną Mysakowską-Adamczak

 

Photo by Matthew Sleeper on Unsplash

Photo by Andrew Seaman on Unsplash

 

Wiosenno-świąteczne aktywności cz.2

Witajcie w wiosennym klimacie! Nie wiem jak u Was, ale w Krakowie wiosennie, choć jeszcze troszkę mroźnie. Dzisiaj obiecany pakiet kolejnych aktywności wiosenno-świątecznych. Działajcie, rozmawiajcie, udostępniajcie i podzielcie się także swoimi pomysłami. Link do pobrania, jak zwykle na końcu posta.

Poszukiwanie różnic

W przygotowanym pakiecie znajdziecie karty poświęcone ćwiczeniu spostrzegawczości. Dodatkowo załączam tablicę kontekstową do rozmowy podczas wykonywania ćwiczenia. Nie chodzi bowiem tylko o to, żeby mieć karty do pracy, zrobić swoje i mieć zaliczone zajęcia. Ponieważ skupiamy się przede wszystkim na ćwiczeniu umiejętności komunikacyjnych, do kart dołączona została tablica. Oczywiście jest to tylko przykład. Ilość, wielkość i słownictwo musicie zawsze dopasować do potrzeb i możliwości dziecka. Pamiętajcie jednak o tym, że każda czynność, każde zadanie to czas na komunikację. Starajcie się do każdej gry czy aktywności przygotowywać potrzebne słownictwo do rozmowy.

Liczenie

W drugim folderze inna propozycja na ćwiczenie liczenia, ale także spostrzegawczość. Na końcu znajdują się cyfry i po przeliczeniu dziecko może od razu wskazać odpowiedź. Do tych kart także dołączyłam tablicę kontekstową i zachęcam do korzystania z niej, ale także modyfikowania w zależności od potrzeb i możliwości dziecka. Może będzie dla Was inspiracją do stworzenia zupełnie od początku swojej tablicy, ze zdjęciami osób, itd.

Pamiętajcie, że zarówno w tablicy kontekstowej do wyszukiwania różnic, jak i w tej do liczenia MODELUJEMY sposób budowania wypowiedzi. Nie oczekujmy, że dziecko widząc pierwszy raz tablicę będzie się nią doskonale posługiwać. Dlatego pamiętajcie o zamodelowaniu dziecku tego, jak ma tworzyć wypowiedź. To tak tylko gwoli przypomnienia.

Karty wydrukujcie i dołączcie do książeczki, którą zaproponowałam w ostatnim wpisie.

Jeśli ktoś z Was ominął wpis, zapraszam tutaj

Porozmawiajmy

To już nie karty ani tablice, ale filmik z jednym z moich podopiecznych, z którym ucięłam sobie pogawędkę odnośnie wydarzeń Wielkiego Piątku. Bardzo mnie zaskoczył swoją wiedzą i przeżywaniem trudnych, jak na drugoklasistę wydarzeń. Cieszę się, że dodałam wraz z jego nauczycielem wspomagającym do MÓWika większość symboli kojarzących się z Wielkim Piątkiem. Zakładanie, że uczeń wie więcej niż nam się wydaje jest kluczowe- nigdy nie wiemy czym nas może zaskoczyć. Ale o tym nieco więcej już niebawem.

Pod tym linkiem znajduje się film i moja rozmowa z Sz. Hasło: Wielki Piątek

Tutaj znajdują się linki do pobrania pomocy:

https://drive.google.com/drive/folders/1VQwvUcvYCYkH8gcTm79lngibt_nfDXgB?usp=sharing

https://drive.google.com/drive/folders/1sf8KB3Z2W6TXPelchVIS2qiT3GhCf519?usp=sharing

Powodzenia! Mile widziane zdjęcia lub filmiki, jak działacie z pomocą kart 😀

Inspiracja: www.widgit.com

Wiosenno-świąteczne aktywności cz.1

Wiosna i święta już tuż tuż, dlatego dzisiaj przesyłam dla Was pierwszą część aktywności wiosenno-świątecznych. Pobierajcie, działajcie, udostępniajcie, podzielcie się też swoimi pomysłami. Powodzenia!

Co w pakiecie?

Na końcu postu znajdziecie link do dokumentu z przygotowanymi aktywnościami. Karty wydrukujcie, zalaminujcie i złóżcie w książeczkę. Co się tam znajdziecie? Na początek literowanie. Aktywność dla dzieciaków doskonalących umiejętność czytania. Uczeń ma za zadanie uzupełnić brakujące litery. W zależności od możliwości może to robić odwzorowując, korzystając z syntezatora, lub pisząc „z głowy”.

LICZENIE

Kolorowanie

Prosta świąteczna pisanka do pokolorowania. Do tej aktywności dołączam również prosta tablice kontekstową. Można pobawić się w naprzemienne kolorowanie. „Kto teraz? Ja czy ty?” Można również dokonać wyboru czy kolorujemy czy malujemy, wybrać farbki albo kredki. Do aktywności dołączam również tablicę wyboru kolorów.

Liczenie

Kolejna karta to liczenie. Przygotowałam tablicę z liczeniem do 5. Jednak, jeśli chcielibyście np. z liczeniem do 10, dajcie znać mailowo lub w komentarzu przygotuje również kartę dla bardziej zaawansowanych użytkowników.

liczenie2

Spostrzegawczość- łączenie obrazków

Kolejna aktywność to łączenie takich samych symboli. Dodatkowo zrobiłam kartę, na której do połączenia są króliczki z dużymi i małymi literami. Możecie zatem wybrać tę aktywność, która będzie odpowiadać poziomowi Waszych podopiecznych.

łączenie

Świąteczne smakołyki-przepis na mazurek

Zachęcam wszystkich do wspólnego pieczenia. W dokumencie znajdziecie również przepis na wielkanocny mazurek. Może ktoś z Was będzie chciał skorzystać:D

W tym tygodniu proponuję taką książeczkę. Druga część aktywności już w przygotowaniu.

Jeśli ktoś z Was szuka jeszcze innych inspiracji, np. MÓWikowych-przygotowania tablic, wyboru słownictwa, kliknijcie tutaj. Mam nadzieję, że tablice się przydadzą.

Pomysł na aktywności wyszukałam w czeluściach internetu, część pochodzi ze strony www.widgit.com, do przygotowania tablic wykorzystałam symbole MÓWika i darmową bazę arasaac.

Link: https://drive.google.com/open?id=1fnF2KHYzn48Pz6FchrYruR2zKu6dZI0G

 

 

Matematyczne AAC

Dzisiaj zapraszam do zapoznania się, pobierania i udostępniania pomocy. Ćwiczymy  liczenie, kolory, nazywanie przedmiotów odpowiadanie na pytania: co? ile? jaki?

Przygotowałam tę pomoc dla jednego z pacjentów, który jakiś czas temu rozpoczął swoją przygodę z MÓWikiem. Karty dla uczniów, którzy uczą się odpowiadania na pytania i ich zadawania. Pomysł odnalazłam chyba gdzieś wśród pomocy na Pintereście :D.Niestety nie umiem teraz znaleźć linku,ale jak tylko się dokopię,wkleję.

Karty składają się z symbolu przedmiotu, poniżej znajdują się pytania. Pod nimi umieszczacie rzepy, „glutki”, itp. na które będziecie przyklejać odpowiedzi. W miejsce pytań zadając pytanie, wklejacie odpowiedni symbol- jest to jednocześnie uczenie znaczenia symbolu danego pytania. Odpowiedzi i pytania są dostępne w folderze, do którego link znajdziecie na końcu wpisu. Drukujecie je, laminujecie, oklejacie tablice i pojedyncze symbole i do dzieła! Karty z obrazkami i pytaniami, możecie także rozciąć na pojedyncze, wszystko według potrzeb i możliwości dzieciaków.

liczeniePoniżej zamieszczam link do folderu z kartami oraz filmik na którym widać, jak z S. ćwiczymy na nowych kartach. Na filmiku S. korzysta z MÓWika, a ja przyklejam odpowiedzi na kartach. Ponieważ uczyliśmy się przechodzenia pomiędzy tablicami w programie, S. pracował na tablecie. Jeśli zaczynacie czy Wasz podopieczny nie korzysta z żadnego komunikatora. Wybiera odpowiedzi spośród wydrukowanych przez Was symboli. Możecie je umieścić na podkładce, zalaminowanej kartce z rzepami, tak, by dziecko mogło samodzielnie wybierać i odpowiadać. Ilość symboli na karcie powinna zależeć od możliwości ucznia. 🙂

Dzieciaki polubiły pomoc i chętnie działaliśmy. Na filmiku S. jest już po całym dniu w szkole i dodatkowych zajęciach, więc jego ziewanie i ogólne spowolnienie trzeba mu wybaczyć 😀

Link do tablic: https://drive.google.com/open?id=1qhmzfhmyJrsDc2rc4gEu-VrthsvlG5fn

Link do filmiku: vimeo.com/258223190

Aby obejrzeć filmik należy wpisać hasło: liczenie.

Powodzenia!