Pierwsze spotkanie

Pierwsze spotkanie z małym pacjentem jest trudne, ale i fascynujące zarazem. Kiedy już wtedy nawiązuje się nić porozumienia, to jest radość.

Powroty do pracy bywają różne, raz idzie nam lepiej, a raz nie możemy się zebrać do działania. Po roku czasu spędzonym z bobasem przyszedł czas na mój powrót. Pierwsze i kolejne spotkania z podopiecznymi napawały mnie radością, ciekawością, ale także myślą, z czym przyjdzie mi się zmierzyć…

Trudne zachowania, autostymulacje, brak kontaktu wzrokowego i wiele innych sprzężeń często pojawiają się w naszych głowach pierwsze. Tyle tych zaburzeń, jak tu się komunikować? Co zrobić? Od czego zacząć? Czasem tak bardzo zafiksowujemy się na brakach podopiecznych, że trudno jest nam dostrzec to, co naprawdę jest w nich ukryte, ich potencjał, preferencje i to, że chcą nam coś przekazać.

Dziś miałam pierwsze spotkanie z A. W dokumentach roi się od trudnych medycznych nazw. Dużo trudności i komplikacji po drodze, różne zaburzenia. Rozpoczynam spotkanie i nie mogę uwierzyć, że już po kilku minutach wchodzimy w kontakt! Skupia na mnie wzrok, obserwuje, słucha z zaciekawieniem, bierze moje ręce, aby powiedzieć, że chce „jeszcze”, sygnalizuje, że „coś jest nie tak”. Staram się dobrze zinterpretować każdy sygnał. Nie myślę już tak bardzo o tym, co widnieje w orzeczeniu, ale skupiam się na tym, co i jak A. mi pokaże. Jak się okazuje wie, czego chce. Jeszcze nieporadnie i niepewnie próbuje to pokazać, ale cała droga przed nami. Będziemy się uczyć, w jaki sposób może „powiedzieć” to, co siedzi w jego głowie każdemu.

Dlaczego o tym piszę? Mam wrażenie (trochę z doświadczenia, trochę z obserwacji), że dorośli zbyt często skupiają się na tym, czego brakuje dziecku z trudnościami. Patrzymy na to, czego nie ma, co trzeba wypracować- żeby było jasne to też jest ważne! Niemniej jednak warto przede wszystkim skupiać się na potencjale dziecka, zawsze zakładać, że wie ono więcej niż nam się wydaje, reagować na każdy sygnał, który może być konkretnym komunikatem. Zachęcam bardzo do zmiany myślenia i patrzenia w pierwszej kolejności na naszego pacjenta, a nie na zapis w papierach.

Pozdrawiam wszystkich i życzę duużo MOCY w dostrzeganiu potencjału!

Foto: Photo by Robert Collins on Unsplash


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s